Coaching sztuką możliwości

  • Właściciel:
  • Tomasz Dulewicz
  • Założona:
  • 29-04-2008
  • Branże:
  • Human Resources, Sprzedaż, Doradztwo/Konsulting, Kadra zarządzająca, Przedsiębiorcy i samozatrudnieni
  • Rodzaj grupy:
  • Otwarta / niemoderowana
  • Typ grupy:
  • profesjonalna

Jak zmotywować się do działania? - Konkurs (81)

Wiadomo, że na osiągnięcie sukcesu składa się wiele czynników, ale przede wszystkim liczy się ciężka praca. Jednak niekiedy na efekty trzeba długo czekać i bezustannie dążyć do celu.

W jaki sposób motywujecie się do działania, by osiągnąć swój założony cel? Czy macie może jakieś sprawdzone metody?

Osoba której pomysły otrzymają najwięcej głosów na przydatną wypowiedź zostanie szczęśliwym posiadaczem bardzo interesującej książki, pt. „Odkryj w sobie menedżera” autorstwa Allan’a Cox’a

Edyta edytowała wiadomość 09.12.2009 23:17

 

Edyto, nie straszyłbym tak tą ciężką pracą, bo takie stwierdzenie pachnie kamieniołomem :) Św. Mikołaj też robi bardzo dużo, a jakoś nie narzeka i jest ciągle uśmiechnięty :)))
Właśnie, dla mnie motywacją zawsze była i będzie radość z postępów w tym, co robię. I myślenie o tym, co chcę osiągnąć, aby się cieszyć z życia. A, jak postępy mnie nie zadowalają, to motywuje mnie to, że to widzę i mogę szukać powodów, dlaczego tak się dzieje.

...każdy ma coś do powiedzenia, jak chce i się nie boi ... A.W.R.

09.12.2009 18:59

 

Renata Firlit Smoluchowska

starszy kustosz, kierownik działu, M B P

Wszystko zależy od tego kto i jak rozumuje pojęcie "sukces", i czy to jest najważniejsze w naszym życiu. Jak powszechnie wiadomo sukces jest zamierzonym stanem a jego wyznacznikami są określone wartości, cel natomiast to efekt naszych dążeń. Nie sądzę żeby istniała cudowna i skuteczna recepta na osiągnięcie sukcesu, każdy musi przejść przez wszystkie ścieżki kariery zawodowej sam, przeżyć wzloty i upadki wyciągając odpowiednie wnioski, a zapewniam, że to co nie zabije wzmocni:)

09.12.2009 19:46

 

Jak?

ODPOCZYWAM

Kiedy klient jest gotowy przychodzi Coach.

Jakub edytował wiadomość 23.12.2009 13:14

 

Mariusz Kapusta

Senior PM Expert, Coach i Trener, Leadership Cente...

@Antoni: Mikołaj się uśmiecha, bo:
- płacą mu za to
- pracuje 1 dzień w roku
A poza tym to jest dosyć kiepskim benchmarkiem do motywacji, bo jakoś niespecjalnie jest ideałem osoby, która rozwija się specjalnie w swojej pracy ;)

@Jakub: ja stawiam na wyznaczanie sobie celów i świadomość tego, co jest na końcu liniii czasu nie wprawia mnie w przygnębienie. Tak jest i koniec, to warto w takim razie czas, który tu mam spędzić w jak najpożytenczniejsz sposób.

Zgadzam się natomiast, że ważne są:
1. Pasja do tego co robisz - gdy lubisz swoją pracę to może być ciężka, bo jej wykonywanie równoważy trudności
2. Zgodność tego co robisz z twoimi przekonaniami - daje to poczucie wolności i siły
3. Podejmwanie ryzyka w dobrej sprawie - masz swój cel i marzenia - nie zrealzujesz ich bez opuszczenia strefy komfortu, narażenia się na "blizny" i mimo wszysto pracy, pracy, pracy.

Motywują mnie 3 rzeczy:
1. Tworzenie wizji tego, co osiągnę na końcu drogi. To daje siłę, żeby nie zatrzymała Cię biurokracja.
2. Konkretne małe kroki, które wykonuję żeby tam dojść. Zaczynasz działać i już bardziej Ci się chce to robić :)
3. Spoglądanie od czasu do czasu za siebie, żeby zobaczyć jak dużo udało się już zrobić. Poczucie, że działanie miało sens.

Pozdrawiam

11.12.2009 17:43

 

Mariusz K.:
@Antoni: Mikołaj się uśmiecha, bo:
- płacą mu za to
- pracuje 1 dzień w roku
A poza tym to jest dosyć kiepskim benchmarkiem do motywacji, bo jakoś niespecjalnie jest ideałem osoby, która rozwija się specjalnie w swojej pracy ;) (...)

Mikołaj był wyłącznie z powodu uśmiechu i mikołajowego stroju Edyty, który niestety zrzuciła :) A że stój bezszelestnie opadł, opadł też kontekst :(

...każdy ma coś do powiedzenia, jak chce i się nie boi ... A.W.R.

11.12.2009 18:00

 

Edyta G.:
Wiadomo, że na osiągnięcie sukcesu składa się wiele czynników, ale przede wszystkim liczy się ciężka praca. Jednak niekiedy na efekty trzeba długo czekać i bezustannie dążyć do celu.
W jaki sposób motywujecie się do działania, by osiągnąć swój założony cel? Czy macie może jakieś sprawdzone metody?

Kiedy jesteśmy zdeterminowani osiągnąć swój cel, to praca wcale nie jest taka ciężka. Przynajmniej tak tego nie odczuwamy, choć faktycznie pracuje się intensywnie. Ale to dlatego, że satysfakcja z realizacji własnych planów rekompensuje nasz wysiłek.

Jak ja podtrzymuję swoją motywację do działania? Prosty sposób, choć bardzo nie lubiany.
Kiedy już mam swój cel, to często o nim myślę. Widzę się w sytuacji, kiedy on jest już zrealizowany. Ale to jest ta przyjemniejsza część :-)
Ta mniej przyjemna to planowanie. Siadam i planuję kolejne działania prowadzące mnie do celu. A potem je realizuję. Mam spis i po kolei odfajkowuję to co wykonałam. Ta metoda małych kroczków wyrażonych w postaci drobnych, ale konkretnych czynności pozwala się skupić na wykonaniu i od razu przynosi zadowolenie po ich wykonaniu, a to z kolei wzmacnia i motywuje do kolejnego zadania.
Nie patrzę wtedy za bardzo do przodu i nie dołuję się dłuuuugą i nieznaną drogą wiodącą do celu. Czyli po prostu tak sobie organizuję swoją drogę, by widząc tylko tyle drogi ile mam pod nogami, nie tracić jednocześnie z oczu wizji tego, co mnie czeka na mecie.

Ale ważne jest, aby na początku porządnie przyłożyć się do planowania (zaplanować kolejne kroki, konkretne działania i terminy - i to na piśmie). Inaczej to będzie działanie chaotyczne, takie życie z dnia na dzień, a nie konsekwentne dążenie do celu.

Potem wpisuję do kalendarza te zadania. Przychodzi czas i po prostu robię i wykreślam z kalendarza. Nie jest o łatwe, bo często zdarza się, że odkładam i przepisuję na kolejny dzień to zadanie. Ale wtedy wiem, że kombinuję, i poczucie winy męczy mnie na tyle, że w końcu biorę się i odrabiam zadanie ;-)) Często też gadam sama ze sobą i to na głos, opierniczając siebie za niewykonanie zadania. Oczywiście jak zrobię to, co zamierzałam, to też często do tej babki w lustrze mówię miłe rzeczy ;-)
Ważne jest żeby zadania planować pisemnie. Jak się napisze, to jakoś trudniej "zapomnieć" o zadaniu ;-))

Oprócz tego po każdym etapie, czy nawet pojedynczym zadaniu nagradzam się. Np. robię coś dla siebie przyjemnego, czy też kupuję sobie prezent. Nawet jeśli jest to coś, co i tak zamierzałam kupić, to robię to tak: " No, Violuś, teraz zasłużyłaś na nagrodę, wybieraj który Ci się naprawdę podoba, zasłużyłaś sobie na to".
Taki sposób stosuję od dawna i mam wiele rzeczy, które kojarzą mi się z konkretnym sukcesem w moim życiu. Np. zegarek, który kupiłam sobie po realizacji pewnego projektu, planowałam kupić od kilku miesięcy. Do dziś, jak na niego spoglądam, to wspominam tamte miłe chwile satysfakcji związane z tym projektem.

I jeszcze jedna ważna rzecz. Często nasi bliscy i znajomi nie rozumieją naszego celu i tzw. życzliwymi radami starają się nas przestrzec przed porażką, czy też na swój sposób pomagać. Ja po prostu staram się wysłuchać co mają do powiedzenia, przemyślę czy czasem nie mają jakiś istotnych wskazówek. I dalej robię swoje, czasem tylko korygując działanie, jeśli uwagi są sensowne i pochodzą od osób, których życzliwości wobec mnie jestem pewna. Od innych się odcinam, czasem nawet fizycznie, omijając ich lub wychodząc zamykając drzwi.

W utrzymaniu tej niezłomnej postawy przy realizacji moich celów pomaga mi dokładne przemyślenie tego, co chcę osiągnąć. I w tym punkcie ważne jest odpowiedzenie sobie na pytanie DLACZEGO chcę to osiągnąć. Najczęściej moje przemyślenia kończą się stwierdzeniem "bo należy mi się jak psu buda" ;-)) Któż więc wygra z takim argumentem? Kobietom w tym miejcu polecam reklamę Garniera: "jesteś tego warta".
Skoro jestem tego warta i mi się należy jak psu buda, to jak mogę tego nie osiągnąć?

I jeszcze na koniec. Ważne jest by to był nasz cel, a nie kogoś innego (szefa, współmałżonka itp.). Robimy to dla siebie. Nawet jeśli jest to zadanie narzucone przez szefa, czy praca której nie lubimy, to weźmy na siebie tę odpowiedzialność. Powiedzmy sobie, że robię to, bo tak wybrałam. Np. chodzę do tej nielubianej pracy, bo taki jest mój wybór na dzień dzisiejszy (mam swoje powody). Nie narzekam, po prostu robię swoje.

Ale kiedy już te powody przestają działać, to znaczy że czas na zmiany. Nie bójmy się tak bardzo tych zmian. Inaczej ugrzęźniemy i nie uda nam się odbudować motywacji do działania. A nawet będzie gorzej, bo odechce nam się budzić i wstawać z łóżka, a czasem nawet kłaść spać, bo wtedy czas szybciej leci i znów trzeba wstać i iść tam, gdzie nie chcemy.
Tak więc czasem jedynym sposobem na pobudzenie motywacji jest ZMIANA.

zdrowie ... współpraca ... rozwój... http://violettanowak.akunapolska.pl

Violetta edytowała wiadomość 11.12.2009 21:01

 

Łukasz Odzinkowski

Właściciel, PROGRESO

W ostatnim czasie do działania motywuje mnie ksiązka "Motywacja bez granic", którą czytam. Jest napisana bardzo prostym językiem i potrafi wiele uzmyslowić co w nas ukryte a co mozemy wykorzystać w działaniu.
Inny sposob który motywuje mnie do dzialania to przede wszystkim dobrze wyznaczony cel i nagroda jaka mnie czeka po jego osiągnięciu. bardzo czesto motywujące są tez osiągniecia inych ludzi, tzn. skoro im się udało to i ja potrafię.

11.12.2009 20:48

 

Proponuję także umieścić informację o książce w grupie "Rozwój osobisty", w wątku Bibliografia. http://www.profeo.pl/board/topic/20585/,0

...każdy ma coś do powiedzenia, jak chce i się nie boi ... A.W.R.

Antoni edytował wiadomość 11.12.2009 21:08

 

Sukces ma wiele twarzy. Motywacja to najważniejszy element. Za tym podąża samoświadomość. Obsesyjne szukanie magicznych rozwiązań w cudownych publikacjach może jedynie nakierować. Po osiągnięciu odpowiedzi co jest naszym celem. Należy się natychmiast odciąć od otrzymywania wskazówek i skupić na realizacji celu. Będąc "człowiekiem sukcesu" możemy napisać kolejną książkę o osiąganiu sukcesu lub stać się doradcą. To będzie następny owoc naszej wygranej za którą będziemy otrzymywać wymierne środki finansowe.

12.12.2009 08:43

 

Ewa M.

analityk

Jakub S.:
to jest dość motywujące
mieć brządce :)

Czy to Twoje, Jakubie? Jeśli tak, witamy nowego Sztaudyngera albo innego Leca.

Na temat motywacji i sukcesu już się wypowiedziałam w mojej ulubionej grupie: http://www.profeo.pl/board/topic/26805/227799/#post_227799

Fraszkę Jakuba stawiam jako kropkę nad i do tamtej wypowiedzi.

Homo ludens et postsovieticus

12.12.2009 16:10

 

Elżbieta Kozaczkiewicz

główny księgowy, podatki, finanse

Jak sie motywuję do działania?
w bardzo prosty sposób - wizja tego co chcę osiagnąć, dlaczego chcę to osiagnąć, świadomość nagrody czekającej na końcu, która może mieć wymiar materialny a może to byc również i poczucie satysfakcji, spełnienie, zadowolenie z dobrze wykonanego zadania. Bardzo pomaga mi przy tym proste rozpisanie poszczególnych zadań, kroków na etapy, które już po zapisaniu samoistnie zaczynam realizować, modyfikowanie czasem planów, bo w trakcie również mogą pojawiać sie jeszcze nieoczekiwane okoliczności, ale ciagle z wizją przed oczami tego dokładnego celu jaki mam osiągnąć. No i wytrwałość!

Elzbieta Kozaczkiewicz

Elżbieta edytowała wiadomość 12.12.2009 16:44

 

Ewa M.:
(...) Fraszkę Jakuba stawiam jako kropkę nad i do tamtej wypowiedzi.

A ja tu stawiam krzyżyk :) Jako, że tam nie mogę...

...każdy ma coś do powiedzenia, jak chce i się nie boi ... A.W.R.

12.12.2009 16:57

 

Do działania motywuje mnie cel... wyobrażam sobie, że już go osiągnęłam i robię wszystko, by do tego celu dotrzeć.O czym już wcześniej była mowa.

Ponadto, do działania motywują mnie ludzie, ich wdzięczność i zadowolenie z dobrze wykonanej dla nich pracy. Kiedy ktoś jest zadowolony z mojej pracy, wtedy jest to dla mnie motywacją, by być jeszcze lepszą w tym co robię.

Myślę, że motywacja do działania jest zależna od sytuacji w jakiej się znajdujemy w danym czasie, raz to są pieniądze, innym razem satysfakcja z działań, a jeszcze innym chęć udowodnienia czegoś sobie lub ludziom.

12.12.2009 21:21

 

Jesteś tym co jesz,a jesz to co upolujesz ..... Obecna cywilizacja walkę o przetrwanie zmieniła w bardzo taktyczną grę. Ucząc się reguł przetrwania ( rodzina,szkoła,ludzie) osiągniesz wiele. Po wnikliwej analizie błędnych ataków na realizację swoich podstawowych oraz wyższych potrzeb. PS. Ewolucji nie zamkniesz w ramach ładu społecznego - taki nie istnieje.

12.12.2009 22:37

 

Przejdź do listy wątków

Obserwuj tę dyskusję | Pokaż listę obserwowanych wątków

< 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 >

Ten wątek jest zamknięty.